<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Unarmed</title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl</link>
<description> Unarmed</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Komentarze- Paradox.</title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=580#p580</link>
<guid isPermaLink="false">580@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A ja zastanawiam się czy będziemy dalej grać. Poświęciłem kawałek nocy na przeczytanie ponownie wszystkich postów i jestem gotowy ciągnąć to dalej :)]]></description>
<pubDate>Niedziela 30 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 30 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=579#p579</link>
<guid isPermaLink="false">579@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Coś około 2 godzin, tzn 2h 15min, może trochę mniej, jeżeli przyśpieszymy na pustych drogach za Raciborzem. Chyba nie za wiele ludzi jeździ na takie zadupie. - odparł Sylwester zerkając na chwile na GPS. Za oknem robiło się coraz bardziej szaro, zrywał się coraz mocniejszy wiatr. Uczeń bractwa akashic włączył jeszcze tylko radio, by resztę drogi przesiedzieć w niemalże absolutnej ciszy. Wszyscy zdawali się być czymś zajęci, Dann i Marcin czytali, Liebnitz przyglądał się jakimś swoim badylom i innym swoim magycznym rekwizytom, mistrz Takegawa zaś siedział w ciszy przyglądając się zmieniającej się pogodzie. <br />Po krótkim przejechaniu i spokojnym przejechaniu dosyć zakorkowanego o tej godzinie Raciborza, wyjechaliście na drogę wylotową w kierunku południowo-wschodnim. Widoki za oknem przez większą część drogi nie były zbyt ciekawe, przypominały trochę te, których większość drużyny miała już dosyć. Pola, pola, pola, co jakiś czas ledwo wynurzający się zza horyzontu las i domek, z komina którego wyłania się powoli lekka chmura dymu. Cóż, przynajmniej ulica była niezła, nie za wiele ludzi tędy jeździło, więc raczej nie dało się spostrzec żadnych większych dziur. W radiu, które ciągle brzęczało w samochodzie, prezenter ogłosił właśnie, że zbliża się już godzina 17, 7 maja 2009 roku. To dało wam nadzieje, że zaraz znajdziecie się na miejscu. Tym razem, w przeciwieństwie do przypadku szukania rezydencji Verbany, tak też było. Wjechaliście do Starego Stawu. Przejechaliście most, a waszym oczom ukazała się pierwsza ulica po stronie wsi Stary Staw- ul. Nadrzeczna. Jedyne miejsce, którego położenia tutaj byliście pewni, dzięki możliwością GPS był nowoczesny zakład przetwórni zboża, znajdujący się na ulicy Wypoczynkowej, od strony rzeki.<br /><br /><img class="postimg" src="http://img246.imageshack.us/img246/5564/starystaw.jpg" alt="http://img246.imageshack.us/img246/5564/starystaw.jpg" />]]></description>
<pubDate>Czwartek 7 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 7 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=578#p578</link>
<guid isPermaLink="false">578@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Podczas jazy wyciągam i zagłębiam się w lekture od czasu do czasu przypominając sobie, czego właściwie miałem w niej szukać. Co jakiś czas odrywam wzrok od książki, patrzę w okno, i przecieram oczy.<br />Widzę, jak wjeżdżamy w bardziej zabudowany teren.<br />- Ktoś się orientuje ile ta podróż ma mniej więcej trwać?]]></description>
<pubDate>Âroda 6 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=577#p577</link>
<guid isPermaLink="false">577@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Sylwester nie musiał czekać na swoją drużynę już zbyt długo, niedługo po spaleniu trzeciego papierosa, z lasu wyłonili się jego towarzysze, w pełnym składzie i z niewielkimi bagażami. Na przeciw jego przeczuciom, w zasięgu wzroku nie dało się dostrzec żadnego &quot;drzewniaka&quot; z verbany. Dobrze, bardzo dobrze, w ten sposób nie będzie problemów z miejscem w aucie. <br />- Wybacz, że musiałeś tyle czekać, ale musieliśmy się wypytać o najważniejsze informacje- gdy byli już w bliskiej odległości, szybko powiedział Liebnitz. <br />- Nie ma problemu. - Maj krótko odpowiedział, spoglądając na zegarek- 14:32. Nie jest źle, popołudnie, więc wszystko we wsi powinno być otwarte, a i w razie czego więcej ludzi na ulicach do wypytania. <br />Otworzył bagażnik, wszyscy prócz Danna który niczego ze sobą nie wziął wpakowali tam swoje bagaże.<br />Zaraz po tym wszyscy wpakowali swoje zady na fotele samochodu. Wkrótce potem kierowca odpalił samochód i ruszyliście, tłukąc się przez dziurawe, polne drogi Raciborskich wioch. <br />Złociste pola zboża wynurzały się zza rzadkich krzewów. Następnie droga biegła ku ciemnemu lasowi.&nbsp; Z pomiędzy gęstych koron drzew lekko prześwitywały promienie światła padające na leśne runo. Dziurawe drogi nie służyły zbyt szybkiej jeździe, dlatego wolno ciągnęliście się przez las. Następnie waszym oczom ponownie ukazały się małe, niepomalowane i brudne rolnicze domki, ze stojącymi przed nimi traktorami i chodzącymi po terenie zwierzętami rolnymi. Po chwili jeżdżenia na obrzeżach, wyjechaliście na miasto.]]></description>
<pubDate>Âroda 6 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=576#p576</link>
<guid isPermaLink="false">576@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zanim jeszcze wyszliśmy podszedłem szybko do Kingi i spytałem:<br />- Czy mogę gdzieś tu dostać kawę? Chciałbym napełnić termos.<br />- Niech się Pan zgłosi do kuchni, to będzie w prawo, prosto do końca korytarza i w lewo schodami na dół. Tam jest gdzieś wejście do bufetu. - odpowiedziała.<br />- Dziękuję Pani.<br />Wróciłem pędem do pokoju i zabrałem termos, potem zgodnie ze wskazówkami dotarłem do bufetu, gdzie otrzymałem pełny termos pyszne, świeżej, zbożowej kawy, której wspaniały aromat zdawał się wypełniać każdy zakamarek tego pomieszczenia. Spróbowałem. Ciepły płyn przeleciał mi przez gardło i ogrzał od środka.<br /><em>Lepsze jak Tchibo.</em> - pomyślałem.<br />&quot;Rzeczywiście wyśmienita&quot; - odezwał się Razjel.<br /><em>A ty skąd możesz o tym wiedzieć?</em> - spytałem podejrzliwie.<br />&quot;Wiesz, magya.&quot; - zarechotał.<br />Otworzyłem szybko termos. Nie, ciemnobrązowy płyn był na swoim miejscu.<br />- E tam, nieważne - bąknąłem do siebie.<br />Wróciwszy do pokoju chwyciłem swój plecak, wrzuciłem do niego pełny termos i wziąłem coś tam do poczytania, czyli jakąś książkę. Tak spakowany wyszedłem z pokoju i ruszyłem na miejsce spotkania z Sylwestrem.]]></description>
<pubDate>Âroda 6 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=575#p575</link>
<guid isPermaLink="false">575@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Stojąc w umówionym miejscu od około 10 minut, paląc drugiego papierosa zastanawiam się gdzie jest mój dream team.<br /><em>- Jak się nie pospieszą, wystygnie pizza którą zakupiłem po drodze. Fastfood swoją drogą ale jedzenie trocin w domu Verbany to inna działka</em> - myślę, po czym wzdycham i zaczynam chodzić wokół samochodu.<br /><em>- Ja, mój mentor, typek co zwie się jak herbatniki, Dann i Marcin. Powinniśmy się wszyscy pomieścić chyba że Verbana da nam swojego człowieka jako przewodnika. W sumie zawsze można go wrzucić do bagażnika. Z drugiej strony mam GPS wiec jakikolwiek drzewniak w aucie jest zbędny.</em> - rzekłem w duchu po czym zachichotałem, zapaliłem trzeciego fajka, oparłem się o maskę samochodu i zacząłem się uspokajać przed misją.]]></description>
<pubDate>Âroda 6 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 6 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=574#p574</link>
<guid isPermaLink="false">574@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Wielce dziękuję - wówie wciąż z niezbyt szczerym, ale promiennym usmiechem.<br />Biore książkę i kieruje się do pokoju, zakładam płaszcz i okulary, chowam książkę do wewnętrznej kieszeni.<br />Wycohdzę przed dom, i czekam na innych, żeby potem ruszyć, do miejsca, w którym ostatnio rozstali się z samochodem Sylwestra.]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=573#p573</link>
<guid isPermaLink="false">573@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Nie znam się na tej wsi.. jak wygląda? Stary Staw Jest to duża, zamożna wieś, mieszka w niej ok. 3000 ludzi. Jest niewielki hotelik, stoi nowoczesny zakład przerobu zboża. Największą atrakcją wieczoru jest miejscowa &quot;Karczma Piwna&quot;, w której co sobotę organizowane są dyskoteki. Jak to było kiedyś, nie mam pojęcia, tak samo nie wiem nic o miejscowych legendach. Nic szczególnego też się tam nie dzieje, nie ma nikogo kogo mieli byśmy znać. Absolutnie nic.<br />Co do działania wywaru, owszem, w przeszłości można zginąć z rąk tamtejszych ludzi, więc da się przez to rozumieć, że zdają sobie sprawę z waszej obecności. Co do trwania pobytu, jest to różnie, najczęściej około pół godziny. Utknięcie w przeszłości jest możliwe właśnie, w czasie kiedy stracili byście tam przytomność, wtedy też zwyczajnie nie wrócicie do ciała. - bibliotekarka skończyła swój wykład, gdy do głosu doszedł Dann.<br />-Ja chciałbym poczytać, jesli macie jakieś książki na temat klątw charakterystcznych dla strefy entropii. Ttak, czy i naczej to łączy się z tą sprawą, i nie ważne, czy trafną czy nie, moją teorią. Nie zważając na różnicę naszuch przekonań, jestem tu, żeby wam pomóc.<br />- Oczywiście, proszę za mną, zaraz podam panu kilka.. - powiedziała Kinga, po patrząc gardząco na maga, po czym ruszyła w stronę drzwi, kierując się znów do głównego holu biblioteki. Tam też poszukała chwile po różnych tytułach, a następnie wyjęła jedną ze starszych ksiąg z biblioteczki i podała ci ją.<br />- Tutaj znajdziesz chyba wszystko, co będzie mogło być dla ciebie użyteczne.<br />W końcu przypomnieliście sobie o tym, że Sylwester poszedł po samochód, a wy mieliście się załatwić szybko sprawę, spakować się i spotkać z nim. A jak do tej pory, trochę czasu minęło, a wy ciągle byliście w bibliotece.]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=572#p572</link>
<guid isPermaLink="false">572@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Ja chciałbym poczytać, jesli macie jakieś książki na temat klątw charakterystcznych dla strefy entropii - odpowiadam na spojżenie Leibnitza przenosząc spojżenie na kingę, i &quot;promiennie&quot; się usmiechając - tak, czy i naczej to łączy się z tą sprawą, i nie ważne, czy trafną czy nie, moją teorią - patrzę, jak w niesmaku wykrzywia twarz w odpowiedzi na moje słowa - tak, czy inaczej, nie zważając na różnicę naszuch przekonań, jestem tu, żeby wam pomóc]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=571#p571</link>
<guid isPermaLink="false">571@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Ja mam jeszcze parę pytań. Chciałbym się czegoś dowiedzieć na temat tej wsi, do której jedziemy. Jak w ogóle wygląda dzisiaj ta wieś i jak wyglądała dawniej? Czy istnieją jakieś miejscowe legendy, opowieści? Czy w chwili obecnej dzieje się tam coś szczególnego, jak choćby przybycie jakiejś nieznanej bądź też właśnie znanej osoby do wsi albo po prostu modernizacja tej miejscowości, wprowadzenie jakiegoś postępu technologicznego? Czy są tam jacyś znani wam przebudzeni?<br />Nim jeszcze padła jakakolwiek odpowiedź szybko dodałem:<br />- A co się tyczy tej całej wędrówki w przeszłość to czy można tam zginąć z rąk ówczesnych ludzi, czy oni w ogóle zdadzą sobie sprawę z naszej obecności. I przede wszystkim jak długo może trwać pobyt w przeszłości i czy można w niej... hmmm... utknąć?]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=570#p570</link>
<guid isPermaLink="false">570@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[W tym samym czasie lecz w innym miejscu...<br /><br />Jadę samochodem z Raciborza z powrotem do domu Verbany. Rozmyślam o wszystkim co wydarzyło się przez ostatnie 24 godziny:<br /><em>- Nie myślałem że ta sprawa tak będzie wyglądać. Spodziewałem się rozmów do późnej nocy o ptasiej grypie, SARS albo czegoś w stylu &quot;zraszacze to oszukiwanie natury. Sami musimy podlewać naszych małych zielonych przyjaciół&quot;. Gdybym wczoraj o tej godzinie wiedział że problem tyczyć się będzie gnijącej, rozszarpanej i żyjącej przy tym niewiasty to bym zawrócił do Warszawy. Ta sytuacja nijak się ma do mojej specjalizacji więc obawiam się że nie będę w stanie im pomóc. Ale z drugiej strony zaproszono tu mojego mistrza, nie mnie. Może uda mi się zostań na dworze? A nie, nie mogę. Szlag by to, muszę ich zawieść do tej Starej Wsi. Kurwa.</em><br />Pełen nieciekawych rozmyślań o naszej misji skręcam z drogi i wjeżdżam w ulicę ogrodową parkując samochód w tym samym miejscu co wczoraj.]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=569#p569</link>
<guid isPermaLink="false">569@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Najróżniejsze, od przyrządzania wywarów leczących, przez zmieniające świadomość, do takich o najróżniejszym zastosowaniu, jak chociażby te, które wam dałam. Poza tym zajmujemy się tu tworzeniem magycznych talizmanów, jak i różnych innych tym podobnych rzeczy. - odpowiedziała, patrząc się na ciebie, byś aby przypadkiem czegoś nie zabrał.<br />- Jeszcze jakieś pytania? Wiecie, nie mam za dużo czasu, jestem zajęta.. - dopowiedziała, po czym popatrzyła na was wszystkich.<br />- Ja mam pytanie. - odezwał się Liebnitz. Kinga spojrzała na niego pytająco.<br />- Czy w przeszłości, podczas działania wywaru, możemy używać magyi? - spytał, spoglądając wzrokiem który zdawał się przenikać do myśli Kingi.<br />- Dobrze, że o to pytasz, niemalże bym zapomniała. Oczywiście, że nie. To mogło by doprowadzić do powstania dziur czasoprzestrzennych, a wtedy wszelka magya sfery czasu była by w tym rejonie nieskuteczna. <br />- To tyle, jeżeli chodzi o mnie- odparł Liebnitz i spojrzał na Danna.]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=567#p567</link>
<guid isPermaLink="false">567@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;A i jeszcze jedno- nie traćcie przytomności w czasie trwania czaru, gdy będziecie już w przeszłości. Wtedy wasi kompani mogą od razu wyrzucić wasze martwe ciała.&quot;<br />To zdanie przyprawiło mnie o dreszcze. <br /><em>Martwe ciało? Kurde, to chyba gorsze jak przedawkowanie.</em><br />Niemniej jednak przyjąłem słoik z substancją. Moją uwagę szybko przykuły przyrządy i naczynia alchemiczne, którymi zawalony był dużej wielkości stół.<br />- Jakiego typu eksperymenty tutaj przeprowadzacie? - zapytałem Kingi wciąż wpatrując się w ciecz wędrującą w rurkach w te i nazad.]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=566#p566</link>
<guid isPermaLink="false">566@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Dziękuję, nasza biblioteka znana jest ze swojej wspaniałości we wszelkich kręgach okultystycznych. Dzięki niej właśnie, często mamy tu gości. W każdym bądź razie, to ty wraz z twoimi towarzyszami ruszacie do wsi Stary Staw, szukać czegoś co mogło by pomóc w znalezieniu lekarstwa, na .. &quot;przypadłość&quot; Elizy? - nie czekając na odpowiedź, kobieta wstała z krzesła, przeszła obok biurka i wyraźnie chciała, byście poszli za nią. W bocznej ścianie znajdowały się ładne, zdobione drzwi z ciemno brązowego drewna, o szlachetnej barwie. Kinga otworzyła złotą klamkę, po czym weszła do środka. Pokój wyglądał jak biuro, lecz dosyć niezwykłe, albowiem po prawej stronie, za wnęką na drzwi, których jednak nie było znajdowało się coś, przypominające laboratorium alchemiczne. Na długim metalowym stole umieszczone były różnokształtne probówki, połączone między sobą rozmaitymi rurami, przez które niekiedy przepływała ciecz. Nad wywarami znajdowała się spora chmura gęstego, jasnego dymu, prawdopodobnie dlatego, iż były one podgrzewane pod dosyć sporym ogniem palnika. Rudowłosa ruszyła zgasiła palnik, sięgnęła po kilka średniej wielkości słoików, po czym wzięła do ręki probówkę z dziwną cieczą i wlała ją do każdego ze słoików. Następnie zakręciła je, wzięła i podała wam wszystkim.<br />- To wywar, dzięki któremu, będąc w miejscu zdarzenia będziecie mogli doznać wizji przeszłości i cofając się w czasie, odkryć jak doszło do zdarzenia, w którym Eliza ucierpiała. Ale jest kilka wymogów, po 1- nie możecie przesadzić z dawką wywaru, w każdym słoiku znajduje się jednorazowa dawka, lepiej, żeby nie brać jej częściej niż raz na tydzień, tak więc jak sądzę, 4 z was ma po jednym podejściu. Wywary są 4, ponieważ ze środków, które posiadam, nie dało się zrobić ich więcej. Po 2- przed wypiciem wywaru, nie należy być poddawanym silnym emocją, gdyż może to negatywnie wpłynąć na skutek czaru. Po 3- W dniu wypicia go, musicie odpoczywać CAŁĄ NOC. Inaczej skutki mogą być różne, ale nie chcecie ich odczuć.<br />A i jeszcze jedno- nie traćcie przytomności w czasie trwania czaru, gdy będziecie już w przeszłości. Wtedy wasi kompani mogą od razu wyrzucić wasze martwe ciała.]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 5 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.unarmed.pun.pl/viewtopic.php?pid=565#p565</link>
<guid isPermaLink="false">565@http://www.unarmed.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wchodząc do biblioteki poraził mnie rozmach z jakim została wykonana, a jej księgozbiór wzbudził u mnie olbrzymie zainteresowanie.<br /><em>Gdybym tylko miał czas to spokojnie mógłbym tutaj spędzić &quot;trochę&quot; wolnego czasu</em> - pomyślałem.<br />&quot;E tam, u nas większa&quot; - skomentował Razjel.<br /><em>Pewnie tak, ale tutaj, na Ziemi to trochę inne warunki są, jakbyś nie zauważył.</em><br />Razjel tylko prychnął i bąknął coś w stylu &quot;Ja miałbym czegoś nie wiedzieć?&quot;<br /><em>Jeśliś taki mądry to może pomożesz nam rozwiązać problem, co?</em><br />&quot;Nie wolno mi ingerować w losy ludzkości w takim stopniu. Tylko On ma do tego prawo. A poza tym, gdybym wam pomógł, nie byłoby tak ciekawie, nie uważasz?&quot;<br /><em>Nie.</em> - Tym słowem zakończyłem dyskusję, gdyż zbliżyliśmy się do biurka, za którym siedziała rudowłosa kobieta.<br />- Pani to zapewne Kinga, tak? - zapytałem jej, gdy stanęliśmy przed biurkiem.<br />- Owszem - usłyszałem krótką odpowiedź, po której można było łatwo poznać jej &quot;trudny charakterek&quot;.<br />- Miło mi. Nazywam się Marcin Śniechórski. Macie tutaj bardzo interesujący księgozbiór. Jak dotąd byłem w kilku wielkich bibliotekach, ale żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak ta tutaj.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 Maj</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 Maj</comments>
</item>
</channel>
</rss>
